środa, 12 kwietnia 2017

Już czas...


Już czas... szybko bardzo przyszedł...
 i co roku tak samo szybko następny przyjdzie... 
i nie idzie się przyzwyczaić... 
nic a nic... 
ciągle zadziwia że tu już... 
dlatego wzięliśmy karton z podpisem "jaja" i ozdobiliśmy co nieco... 
delikatnie zupełnie bez fajerwerek...
bo takie wydają mi się te święta naturalne, niewymuszone... 
wiosną następują to i ona ozdobą i aranżacją największą... 






Pozdrawiam Malwina

czwartek, 30 marca 2017

Historia ze wsi...

Pierwsze pąki na drzewach, trawa soczyście zielona się robi... i kwiaty żywe na rabatach... 
WIOSNA!!! 
Chwasty wyszły...można bezkarnie wyrywać i obcować z ziemią...
tą czarną co piękne dłonie brudzi i paznokcie czerwienią pokryte obdrapuje...
WIOSNA!!!
I wyjść można na swój kawałek ziemi...cebulę posadzić a później zerwać do jajecznicy z jaj które sąsiada kury naniosły...
WIEŚ!!!
Natura z każdego kąta bucha...najświeższa najprawdziwsza...
WIOSNA NA WSI..
A ja wiejska jestem i naturę kocham...











Pozdrawiam Malwina


środa, 22 marca 2017

Wiosna nastała...


Witajcie moi drodzy...
21 marca za nami...Wiosna nastała a ja się obudziłam z zimowego snu blogowego...
i bynajmniej nie był to sen odpoczynku... a wręcz przeciwnie... gdzieś bym ukradła tą jedną choć godzinkę na leniwe wyprostowanie kości...
Cieszę się  że jesteście cierpliwi i czekacie na kilka słów i zdjęć ode mnie...
Nie jest mi dobrze z tym nieregularnym blogowaniem ale nie chcę za bardzo zaniedbywać obowiązków domowo-rodzicielskich...
Uwielbiam ten "nasz" świat blogowy... uwielbiam do was zaglądać czerpać inspiracje... ale nie zawsze jest to możliwe, przynajmniej w regularnych odstępach czasowych...
Nie próżnowałam przez ten okres... w mojej drewnianej pracowni wióry fruwają codziennie...tworzę dla Was... i tym samym spełniam się w tym co naprawdę lubię...
a wszystkie nowości pokażę Wam w kolejnym poście...a tymczasem zostawiam Wam mały przedsmak świątecznych moich inspiracji... i kiedy tylko znajdę ten jeden moment więcej będę Wam pokazywała moje pomysły dekoracji na okres wiosenno-wielkanocny...







Trochę więcej mnie jest na instagramie @mwychowalek i Fb- Sosnowy Las. 
Pozdrawiam Malwina



poniedziałek, 6 lutego 2017

Duma...



Duma ale ta umiarkowana...duma ale nie ta nadmierna ale zauważalna...i niech widoczna będzie ta radość i oceniaj nawet krytycznie bo po latach ta krytyka tak doceniona będzie...i ciesz się z czego się da... z każdego małego dumnego postępu....czas leci tak szybko... i dumna będziesz nadal ale już z czego innego...a te pierwsze  dumności takie piękne są...
Bo pamiętam swój pierwszy spacer z wózkiem w śniegu po kostki i to kiedy zrobił swój pierwszy przerzut z pleców na brzuszek i to jak cykałam zdjęcia jak szalona i nadal cykam za każdym razem kiedy coś nowego... i "nie" matka nie zrozumie dumy z brudnej unuranej buzi, podłogi i całej reszty wokoło kiedy samo dziecko zje serek i łez kiedy wyjdą pierwsze ząbki i ogromnego wzruszenia przy pierwszym słowie mama i dumy buchającej bynajmniej nie mniejszej jak przy pierwszych krokach...
i śladowa duma kiedy "nie" świadomnie powie to zakazane "przeklęte" słowo dla dorosłego języka przeznaczone...wściekle chronione by wypowiedziane w złej godzinie nie było... i słyszysz jak obija ci się po głowie to "ERrrr" idealnie zaznaczone jak w żadnym innym wyrazie... i kur... akurat w tym momencie co trzeba powiedziane... szlak... porażka... i duma że ślicznie to "Errr"... przynajmniej wiesz że problemu nie ma i logopeda nie potrzebny...
bo duma nad nim to moje takie prywatne zachwyty...
bo duma to miłość taka nadzwyczjna madczyna...
DUMA- madczyna duma to największy motywator dla dziecka...






I dodać muszę koniecznie bo zapytań będzie sporo zapewne, poduchy cudne Bolka i Lolka są od Sybilli z tutaj
Malwina.


wtorek, 31 stycznia 2017

Widzieć sercem...



Bo aby widzieć trzeba mieć zdrowe oczy?...
by zobaczyć świat jaki jest piękny...
jak wiosna rozkwita, jak lato wylewa tęczę barw a jesień gaśnie i bielą zimę zalewa...
A czy nie lepiej poczuć zapach bzu w maju z zamkniętymi oczyma i dotknąć miękką trawę latem policzkiem rozgrzanym słońcem...
i iść przed siebie słuchając szumu fal...a zimą zmrozić dłonie puchem najmilszym...
A jak to jest wziąć w swoje dłonie czyjeś serce?
I poczuć jego bicie?
I tańczyć w jego rytm?
Bo najważniejsze to niewidoczne dla oczu...
Bo dobrze widzi się tylko sercem...












Dużo energii tej dobrej dla Was ;) I wiosny w sercach:) 
Malwina



poniedziałek, 23 stycznia 2017

Szczegóły...



Szczegół nadaje wielkości wszystkiemu co małe...szczęście choćby najmniejsze, maluteńkie takie jak stópka dziecięcia i wiejski poranek spokojny...
Bo tutaj inaczej pachnie powietrze tu chodzi się z księżycem za ręce gwiazdy oglądać... i ze słońcem kury oporządzać...
I rozczulają mnie te małe szczegóły, drobne sprawy co szczęście dają...
Bo myślę czasem nad tym że te rzeczy mają jakąś swoją po ludziach pamięć... że pamiętają historie dalekie ze szczegółem ważnym...
I myślę też że dobrze jest jak jest i nic bym nie zmieniła w swoim życiu...
i myśli mam o tym by nie chcieć nic więcej prócz daru zdrowia dla najbliższych...
Bo zawartość ludzką w domu to ponad miarę wszelką kocham...
I niepoliczalną ilość szczegółów też...

















I kiedy komuś mało mojej osoby tutaj zapraszam na instagram @mwychowalek  tam mnie codziennie dużo z nową dawką inspiracji i moich produktów;)
Przyjemności Malwina