sobota, 1 października 2016

Na łatwiznę...

Bywa i tak że człowiek chciałby wszystko mieć... bo mu się należy... począwszy od rodziców (przecież po to są żeby dawać ?), pracodawców (przecież ja dla niego pieniądze robię?), po zwykłego sprzedawcę (nasz klient nasz pan?)... dużo takich przykładów... tylko po co kontynuować... totalnie bzdurne myślenie( o ile myśleniem to można nazwać) bo przecież myśli się logicznie...
A po co nam wszystko? i niepotrzebne też? żeby się walało pod nogami, bo ona ma i ja też chcę mieć, bo w gazecie napisali że modne, a ta z pierwszych stron gazet w tym była i tam była to i ja, no jak no muszę tam  być...
Bieg po COŚ... odwieczny... tak czuję że chyba zostałam w tyle... bo wiecie z elektroniki to ja noga straszna jestem... moda dawno mnie wyprzedziła.... bo ja chodzę w tym co lubię, nie tym co modne, sama sobie wyznaczam trendy.... nie znoszę powielania, kopiowania, bycia tym kim się nie jest... no przecież z tą "sznurówką" na szyi to już chyba na insta i FB każda ma zdjęcie... coś okropnego... no i te meble które co do "joty" idziesz i kupujesz z gazetki identyczny układ jaki tam stworzyli... wejdziesz do 10 mieszkań i to samo...
Bo człowiek wszystko chce mieć od ręki... żeby się nie namęczyć... coś co modne w gazecie i w tv... nic swojego...
I wiecie prawie w to wpadłam... bo spodobały mi się strasznie takie skandynawskie dodatki do pokoju dziecka... mowa o górach z drewna, malowanych... no i co?? i nawet miałam kupić.... kiedy żarówka zaświeciła nad głową Dobromira pomysłowego;)
Przecież w ogrodzie tyle ścinek się wala po gwiazdkach, domkach wycinanych.... czemu by tego nie wykorzystać.... i będą moje... moje własne i takie ja mi się podobają... na wzór a i owszem, ale nie taki sam, nie identyczny...






a przy okazji powstało jeszcze kółko i krzyżyk... do grania i jako ozdoba... na jesienne wieczory ja znalazł;)





Nie musicie mieć wszystkiego, byle by zdrowie było i miłość obok Was... no i jeszcze trochę weny twórczej bo można samemu piękne rzeczy zdziałać...
Malwina



16 komentarzy:

  1. Kochana, każdy musi do tego punktu dojść sam, o którym napisałaś w ostatnim zdaniu, ale są niestety i tacy, którzy do końca życia będą gonić za szczęściem nieświadomi tego, że to co najważniejsze właściwie mieli pod ręką... A ile w tej gonitwie stracili życia, zdrowia , pieniędzy...
    Uściski ślę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do wszystkiego trzeba dojść samemu, masz rację:)

      Usuń
  2. Cóż, to zależy, co kogo uszczęśliwia. Pamiętam z dzieciństwa, że przyklejałam nos do szyby sklepu z zabawkami. Nie, nie wrzeszczałam, nie rzucałam się na podłogę w sklepie, żeby mama mi kupiła, byłam inaczej wychowana. Pewnej Gwiazdki dostałam wymarzoną lalkę, sadzałam ją z nabożną czcią na fotelu, a sama bawiłam się własnoręcznie wykonanymi zabawkami, kawałkami drewna, pudełkami po różnych produktach np. po herbacie, i tym podobnymi skarbami. Dziś wolę ratować to co dla innych jest zbędne, niemodne i przerabiać dla swoich potrzeb dając rzeczom drugie życie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudownie kreatywna osobą musisz być skoro tak pięknie umialas się bawić i jeszcze cieszyc sie z małych rzeczy:)

      Usuń
  3. Oj tak chciałoby się od razu.. ale takie życie...
    Bardzo fajne te ozdoby, lubie takie!
    Pozdrawiam Cie cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Ale takie powolne zdobywanie też jest miłe:)

      Usuń
  4. Najważniejsze to z tego chciejstwa swojego wyciągnąć lekcję i zrobić coś samemu... też tak mam, że chcę i już, ale jak człowiek się jednak zmusi, żeby nie ulec, to całkiem dobrze na tym wychodzi... :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie wyszły te góry. Kółko i krzyżyk rewelacja. Drewno ma niesamowity urok. Przy odrobinie umiejętności i wyobraźni można tyle cudowności stworzyć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, czasami proste rzeczy są najpiękniejsze:)

      Usuń
  6. :-) nic tak nie cieszy jak własnoręcznie wykonane cudeńka!!! Sama wykorzystuję stare drewno tworząc różne dodatki do domu :-) i mimo, że moje gadżeciki nie są idealne, to ... są moje :-)
    Piękne góry :)Pozdrawiam cieplutko!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I chyba o to chodzi by były niezbyt idealne, cały w tym urok:)

      Usuń
  7. Odwieczne pytanie - mieć czy być. Oj blisko mi do Ciebie. Też nie gonię ślepo za trendami i markami. Ważny jest dla mnie indywidualizm i kreatywne podejście do życia. Nie lubię pozerstwa i nadmiaru wszelakiego. Bo ileż tego wszystko można kupować.
    Tak jak zauważyłaś - miłość, życzliwość, zdrowie to najcenniejsze wartości a reszta sama przyjdzie.
    Pozdrawiam cieplutko Monika😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozdrowienia lecą do ciebie również Moniko:)

      Usuń
  8. Oj, skąd ja to znam: wiele rzeczy by się chciało (bo się widziało i się wzdycha, że takie ładne, i fotogeniczne, i wszyscy mają...) STOP! Tu zawsze przed kupnem hamuje mnie pytanie: czy na pewno? Czy ja na pewno tego potrzebuję? I zazwyczaj wychodzi, że nie :) Też nie gonię ślepo za trendami. To, że coś mi się u innych podoba, to nie znaczy, że sama muszę tak mieć. Nie potrzebuję też najnowszego telefonu, żeby istnieć. A zresztą istnieję tylko na pół gwizdka, bo media społecznościowe omijam szerokim łukiem jako te, co to mi kradną kolejne cenne minuty życia :) Cenię takie podejście jak Twoje i utożsamiam się z nim. Tak trzymaj! :) Ściskam, Marta

    OdpowiedzUsuń