poniedziałek, 19 września 2016

Kącik pisany...


Ostatnio dostałam od Was pytanie czy mam wyznaczone swoje miejsce skąd do Was piszę... jakiś swój kącik...
I jest takowy, i dosłownie kącik... malutki, póki co prowizoryczny... ale mój... nie mam zbyt wiele czasu aby tam siedzieć i czytać... staram się jak mogę tak zarządzać czasem aby choć na chwilkę móc do Was przyjść...
Późnym wieczorem kiedy dziecko położone słodko śpi i domowe sprawy ogarnięte, a ja jeszcze na resztkach sił z ciepłą herbatą i owinięta kocem siadam wygodnie w ulubionym fotelu, krześle z prl-u jak kto woli... i piszę...
zazwyczaj już kilka zdań mam ułożonych w głowie i zapisanych w zeszycie...
magicznym zeszycie gdzie bez składu i ładu pozapisywane są myśli, cytaty...
od zawsze, kiedy sięgam pamięcią wstecz miałam taki "brudnopis"... choćby w zeszycie szkolnym na końcowych kartkach...pisałam swoje zdania, osób które według mnie coś mądrego powiedziały, spostrzeżeń, myśli notowania tego wszystkiego by nigdzie nie uleciało, nie zginęło...








Do miłego następnego zobaczenia nawet dziś wieczorem bo przecież poniedziałek mamy i "tydzień w obiektywie" dla Was mam:)




4 komentarze:

  1. Bardzo klimatyczne :))) Ale krzesło BOMBA! Ja na razie na kanapie, ale już może nie długo uda mi się kończyć to moje miejsce :)Buziak

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeuroczy, malutki kącik!!! A krzesełko cudne :)

    OdpowiedzUsuń