sobota, 9 lipca 2016

Coś mnie wciągnęło...


No i standardowo moją nieobecność usprawiedliwia tylko jedno- CZAS!!
A właściwie jego notoryczny brak. Co bardzo mnie frustruje, pocieszająca jednak jest pogoda i to że lato daje nam długi dzień.
Tą chwilę co mnie nie było na blogu nie przeleżałam bynajmniej na kanapie, bardzo twórczy czas to był i jest dla mnie. 
Praca wre, wióry lecą z drewna, pędzel nie ma wytchnienia:)
A żeby nie być gołosłownym to co nieco Wam pokażę. 
Np. coś co mnie zainspirowało od kiedy to ujrzałam. W opłakanym stanie, napęczniałe od wody, brudne od ziemi (zdaje się że ktoś w tym trzymał kwiaty), stało biedne na dworze i jeszcze parę dni i wylądowało by w śmieciach. Generalnie kiedy powiedziałam do Ani- Biorę to i przerabiam- na to ona zrobiła wielkie oczy- Ale na co? Po co? Co z tego da się zrobić?- 



Tak to wyglądało po generalnym czyszczeniu i szlifowaniu.
A tutaj uwaga, tuż po małym liftingu-




W nowej wersji będzie służył jako domek na świece:) Czyż nie jest uroczy?
Ta sama Ania zamówiła u mnie dodatkowo świeczniki i domek. 
Tak wyglądają te rzeczy w jej mieszkaniu.






Wiele projektów które realizuje tworzą się na dworze i pogoda czasami nie chce ze mną współpracować. Praca więc się odkłada w czasie .
A mowa o meblach ogrodowych z palet. Konstrukcja już jest zostało generalne szlifowanie i malowanie. 
Następnym jest projekt -balkon teściowej-  stolik sklejony, krzesło dostało drugie życie. 




Jeszcze dużo pracy przy balkonie ale już jest gdzie usiąść i postawić filiżankę kawy. 
Uwielbiam to krzesło. I można by pomyśleć że leżało w piwnicy w następnej kolejności do porąbania i palenia. O zgrozo!!! 
Kawałek materiału, papier ścierny i farba uratowały sytuację:)
Mam nadzieję, że uda mi się Was ty razem nie zostawiać na dłuższe czekanie, ale gdyby to wiecie gdzie mnie szukać- "Będę u góry w pracowni" ;)
I na koniec chwalę się cyniami, które w tym roku są cudownie piękne,



Codziennie znoszę do domu kiaty z sosnowego lasu:)



Pięknego, owocnego weekendu wam życzę kochani.
Pozdrawiam Malwina











17 komentarzy:

  1. Malwinka dobre serduszko masz :) Tyle rzeczy uratowane :) No domek na świece super , a to krzesło oooooojjjjaaaaa świetne :) i pomyśleć ,że mogło by pójść z dymem !!! Ściskam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie dostałam wiadomość że znalazło sie jeszcze jedno podobne krzeslo:) coś pięknego. Uwielbiam takie newsy.

      Usuń
  2. To Twój synek? Cudny :)
    Pięknie odratowałaś domek :) Krzesło wygląda ciekawie, jakieś takie niestandardowe :) i widzę, że masz pracownie tam gdzie ja - na świeżym powietrzu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak mój synuś:) no w zasadzie mam dwie pracownie. Na wieksze roboty z elektryka ide na dwór a drobne dziubanie nocne na strychu:)

      Usuń
    2. Świetny jest :) Twój synuś oczywiście :) I aż muszę coś napisać, po tym jak zobaczyłam zdjęcie tego małego przystojniaka na FB - wygląda tam jak italiano baby :D Normalnie robiąc takie piękne dzieci, powinniście mieć produkcję masową :D

      Usuń
  3. Cieszę się ogromnie, że widzisz w przedmiotach ten potencjał i ratujesz je od wyrzucenia czy spalenia. Powstały prawdziwe cudeńka! Cynie przepiękne. Moje niestety nie wyrosły. Na działce mam właściwie piach, no i ta susza gdy je wysiewałam zrobiły swoje :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Susza dała sie we znaki i u nas. Ale ja codziennie stoję z wężem i dodatkowo zraszacz.

      Usuń
  4. Starym "niepotrzebnym" przedmiotom trzeba dawać drugie życie. Piękny ten domek. Pozdrawiam. Kamila.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kocham ludzi, którzy zamiast niszczyć budują, zamiast wyrzucać dają drugie życie. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Masz wspaniałe pomysły i przez to dajesz przedmiotom "drugie życie", a efekt jest naprawdę imponujący. Cudne kwiaty, pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Uwielbiam drugie życie przedmiotow zapomnianych.

      Usuń
  7. To krzesło jest piękne :) No i te bukieciki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję;) Też mi się bardzo podoba.

      Usuń